Ten się śmieje najlepiej, kto myśli i działa najszybciej

Jak się nie dać złym emocjom?

Opublikował Wojtek, Lipiec 7, 2011

Ludzie, z którymi się spotykamy zarażają nas!

Czasami chorobami, ale najczęściej emocjami. W większości wypadków bezwiednie i w sposób niezamierzony. Ujmując to od strony procesu, który się dzieje, to my pozwalamy sobie na zarażenie się ich stanem emocjonalnym.

Nasz organizm ma wyspecjalizowane komórki służące do obrony przed wirusami i bakteriami. Białe ciałka krwi walczą w obronie spójności naszego organizmu z każdym czynnikiem mogącym wytrącić nasz organizm z równowagi, do której on dąży i w której funkcjonuje najbardziej skutecznie. Jeśli sobie z tym nie radzi, wspomagamy go bądź to antybiotykami bądź szczepieniami, które pomagają organizmowi zapanować nad sytuacją.

Niestety, nic z automatu nie chroni nas przed zarażaniem się emocjami innych ludzi. Wręcz przeciwnie, wspominane już wcześniej neurony lustrzane, istnieją tylko po to, abyśmy się zarażali i w związku z tym, czasami przeszkadzają.

Musisz Szanowny Czytelniku pamiętać o tym, że człowiek, który nie śpi, zawsze jest w jakimś stanie emocjonalnym lub jeśli wolisz nastroju, który jest odzwierciedleniem jednego lub kilku kluczowych w danym momencie, dla naszego obiektu, stanów emocjonalnych. Zapewne już na bazie własnego doświadczenia życiowego zauważyłeś, że owe stany czy nastroje mogą mieć różną intensywność. Im jest ona wyższa tym zdolność rażenia większa. I nie ma nic złego w tym, że zarażasz się od człowieka lub grupy osób wesołością. Dramat zaczyna się kiedy ktoś bije w Ciebie na przykład gniewem, smutkiem lub jakimś koktajlem budującym jego depresję.

Nie masz obrony. To znaczy nie miałeś. Teraz już wiesz, co się dzieje. Wiesz też, że jak spojrzysz na to z boku, ze zdysocjowanej perspektywy zewnętrznego obserwatora, to od razu zauważysz, że te emocje nie są i nie były Twoje.

Nie wiem czy używasz okularów, czy nie. Wyobraź sobie jednak, że wszyscy na Ziemi mamy okulary, a nasza komunikacja polega na tym, że o ile pozwolisz, to druga strona założy Ci na oczy jej okulary, żebyś przez nie patrzył na świat. Za chwilę pojawi się następna i znowu będzie chciała abyś na świat patrzył jej perspektywą i tak dalej i tak dalej.

Jak Ci się to podoba?

Okulary zamień na emocje i znowu sobie odpowiedz, co Ty na to?

Tak jak Ty i tylko Ty odpowiadasz za swoją komunikację, tak samo Ty i tylko Ty odpowiadasz za stan emocjonalny lub nastrój, w którym się znajdujesz. Ludzie najczęściej odruchowo, a czasami z rozmysłem będą starali się żebyś dosłownie wszedł w ich buty emocjonalne.

Emocje uciekają nam spod kontroli dopiero, gdy uznamy, że coś bije w nas osobiście. Osobnik zaczyna odczuwać wtedy, że zagrożone są jego przekonania i wartości. Zaczyna ich bronić, nie biorąc jeńców.

Mówią oni wtedy: on mnie wyprowadził z równowagi, on mnie zdenerwował, on mnie wkurzył, lub w ostateczności wkurwił. A to przecież nieprawda.

Ty, on, ona, ono, my, wy, oni nie mają możliwości Ciebie ani mnie wkurzyć. To kolejny błąd atrybucyjny, który popełniając, odbieramy sobie kontrolę nad naszą rzeczywistością. Prawda i fakty wyglądają tak, że to Ty sam, Szanowny Czytelniku, wkurzasz się na coś przez coś, co zrobił Twój rozmówca, a częściej przez Twoją własną interpretację tego, co on teraz lub kiedyś zrobił. To Ty sam się zdenerwowałeś. Twój mózg w bardzo podświadomy sposób zapytał Cię, jaka ma być reakcja na to co zobaczyłeś lub usłyszałeś, a Ty stwierdziłeś: wzorzec 2 wersja b i wybuchnąłeś gniewem, przechodząc do omawiania wątpliwej proweniencji rodzinnej Twojego interlokutora.

Piszę to z własnego doświadczenia.

Jako były choleryk, który z domu chyba, wyniósł wzorzec zachowania agresywnego, wobec każdego przejawu rzeczywistości, który nie pasuje do przewidywań.

I kiedy byłem tym właśnie cholerykiem, to wcale mi to nie przeszkadzało, że na każdy sprzeciw rzeczywistości w stosunku do moich planów i oczekiwań reagowałem wybuchem i dążyłem, żeby na kimś sobie ten dysonans powetować. Żeby mu było choć trochę bardziej niekomfortowo niż mnie. I ludzie się mnie bali, mój syn się mnie bał. A ponieważ jestem dosyć sprawny językowo, to prawienie gniewnych złośliwości sprawiało mi ogromną łatwość i wstyd przyznać, przyjemność również.

Raniłem ludzi tłumacząc sobie, że przecież, gdyby mieli coś przeciwko temu, to by powiedzieli. Oni nie mówili, bo się bali, bo nie mogli, pracując jako moi podwładni. Robiłem mnóstwo głupich rzeczy i czerpałem z tego satysfakcję. Aż pewnego dnia spotkałem człowieka, który zapytał mnie, po co tak robię. Co takiego sobie rekompensuję wzbudzając u innych strach, łzy, poczucie winy? Myśląc o tym i odpowiadając na kolejne pytania Mądrego Człowieka, doszedłem do wniosku, że nie wiem, dlaczego tak robię. Z jakiegoś powodu wybrałem sobie taki, a nie inny wzorzec interakcji społecznych i się nim posługiwałem z przyzwyczajenia i bezrefleksyjnie. Gdy doszło do mnie dokładnie co robię, dosłownie i w przenośni zapłakałem nad tym, co zrobiłem.

Na szczęście ludzie, więc i ja, potrafią się zmieniać ot tak, w sekundę.

Zmiana sposobu zachowania to kwestia decyzji. Udało mi się, zmieniłem się. Teraz też czasami bywam złośliwy, albo uszczypliwy z tym, że robię to tak rzadko, że ludziom bardziej się to z błyskotliwością kojarzy.

Kiedy już pokażesz rozmówcy, że jesteś zainteresowany nim, to teraz musisz tylko zapanować nad emocjami. Świadomie to robić. Gniew, krzyk jest oznaką bezradności. Stąd już tylko krok do agresji fizycznej lub wycofania w płacz na przykład.

Te zachowania nie sprzyjają efektywności komunikacyjnej.

Z tym, że dopóki nie przyjmiesz do świadomości, że nikt oprócz Ciebie nie może spowodować, że stracisz cierpliwość i nikt inny, jak tylko Ty sam wyprowadzasz się z równowagi, to nie będziesz mógł skorzystać z tak prostego i efektywnego narzędzia jak odroczona spontaniczność.

Trzecia zasada dynamiki Newtona mówi, że akcji towarzyszy reakcja, taka sama lub większa, co do wartości i zwrócona przeciwnie. Czyż to nie idealna definicja powstawania nieporozumień i konfliktów, gdy ludzie działają odruchowo? Warto sobie uzmysłowić, że wraca do nas to, co sami w komunikacji, przeważnie spontanicznie „wyprodukujemy”.

Odroczona spontaniczność, to takie narzędzie, które w naturalny sposób pozwala zapanować nad sobą, nawet największym cholerykom.

Wiem, bo jak pisałem wyżej, sam byłem i chyba dalej jestem takim przypadkiem, choć być może brzmi to bardzo mało profesjonalnie. Dzięki odroczonej spontaniczności nauczyłem się jednak nad tym panować tak bardzo, że już prawie zapomniałem, że jestem cholerykiem. Przestałem być cholerykiem spontanicznym, zacząłem być wyrachowanym lub jeśli wolisz zaplanowanym. Są bowiem sytuacje, gdy taki zaplanowany i kontrolowany wybuch nieposkromionej złości, jest najefektywniejszym środkiem do osiągnięcia celu, czasami nawet jedynym.

Chodzi tylko o to, byś to świadome planował, zarządzał emocjami i brał za nie odpowiedzialność

Wojtek Grad

2 komentarzy do “Jak się nie dać złym emocjom?”

  1. twoja wypowiedz mnie bardzo zaciekawila.nie ukrywam ze jestem cholerykiem i moim znajomym jest ciezko „dojsc do ladu” z ta cecha.mialam swoja faze w zyciu gdy opanowalam to i bylo tak jak okresliles to w ostatnim akapicie.niestety jak to w zyciu bywa moja rownowaga zostala zachwiana i niestety powrocilam do dawnego stanu.ta agresja we mnie mnie powoli wykancza mnie fizycznie i chcialabym znowu sprobowac z tym walczyc.twoj przyklad jest dla mnie motywacja

  2. Ludzie się zmieniają :)
    Gdy CHCĄ!
    Trzymam kciuki

Zostaw swój komentarz

Zapisz się na darmowe kursy

SZKOLENIA OTWARTE (ceny zwieraja podatek VAT)

LUTY

Wystąpienia publiczne :: 23 -- 24 lutego :: cena 824,10 PLN

Autoprezentacja w biznesie :: 25 -- 26 lutego:: cena 947,10 PLN
Efektywne zarządzanie relacjami w zespole :: 27 -- 28 lutego :: cena 947,10 PLN

MARZEC

Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, czyli przygotowanie do negocjacji :: 8 - 9 marca :: cena 824,10 PLN

Bariery komunikacyjne w pracy :: 10 marca :: cena 370 PLN

Skuteczne rozpoznawanie potrzeb klienta :: 26 -- 27 marca:: cena 824,10 PLN
Inteligencja emocjonalna :: 28 -- 29 marca:: cena 701,10 PLN

Zacznij od siebie! Sztuka efektywnej komunikacji.

Sylwetki autorów

Wojtek Grad

Jacek Zawłocki

Wszelkie prawa zastrzeżone © Zssr.eu 2010
Virbit
stat4u