Czym jest asertywność?
Mam takie wrażenie, że to modne niegdyś pojęcie, jest traktowane przez wielu ludzi zupełnie na opak. Coraz częściej, typowo chamskie zachowanie, nazywa się zachowaniem asertywnym. To znaczy, tak je nazywają ci, którzy po chamsku się zachowują.
Zrobiłem na swój użytek badanie wśród uczestników moich szkoleń. Prosiłem ich o podanie ich definicji asertywności. W sumie to nawet nie byłem zdziwiony, że większość z badanych krótko odpowiedzieli, że asertywność to:
36 osób — umiejętność odmawiania
21 osób – umiejętność stawiania na swoim, bez oglądania się na innych
7 osób – umiejętność wyrażania swoich emocji i opinii w sposób pewny siebie przy jednoczesnym poszanowaniu praw innych osób
4 osoby — niepoddawanie się krytyce
Grupa składała się z 68 osób z wyższym wykształceniem, w wieku pomiędzy 26 a 57 rokiem życia. Oni wszyscy pracują w instytucji państwowej, a w ich umiejętności komunikacyjne graja kluczową rolę. I mogę tylko powiedzieć, że decyzje które oni podejmują, opierając się na kontaktach z „szarym obywatelem”, wpływają zarówno na moje, jak i na Twoje życie.
Że to nie możliwe? No to powiedz mi, jak rozumiesz słowo „spolegliwy”, a później poszukaj w słowniku, co one znaczy w rzeczywistości.
Wracam więc do pytania, czym jest asertywność?
Dla mnie jest darem. Takim, którym mogę obdarzyć inna osobę, robiąc jednocześnie coś dla siebie.
Bycie asertywnym w rzeczywistości przecież oznacza korzystanie ze wszelkich praw przysługujących jednostce bez naruszania praw innych. Z automatu oznacza poszanowanie zdania drugiej osoby, nawet gdy jest ono diametralnie różna od naszego. Jest niczym innym, jak dawaniem szacunku i wymaganiem poszanowania.
Asertywność buduje naszą inteligencje emocjonalną i inteligencje społeczną. Paradoksalnie, to właśnie te dwa rodzaje inteligencji określają nasze miejsce w świecie i sposób, w jaki ludzie na nas patrzą.
Postawa asertywna cechuje ludzi, którzy mają jasny, klarowny i co najważniejsze, adekwatny do rzeczywistości, obraz własnej osoby.
Dzięki temu są oni w stanie, w sposób jasny i otwarty, wyrażać swoje myśli, uczucia, pragnienia. Warto też zwrócić uwagę, że dzięki obiektywnej ocenie swoich kompetencji oraz wysokiej samoakceptacji, pozwalają sobie na popełnianie błędów. Ba! Nawet do tego by się do nich przyznać. Nie boją się również krytyki, bo wiedzą, że właśnie dzięki ścieraniu się różnych poglądów na to, co robią, mogą się uczyć i rozwijać. Dzięki temu, jeszcze lepiej określają swoje cele.
Dlatego właśnie uważam, że tak rozumiana asertywność jest darem dla innych.
Żeby uczynić to zagadnienie jeszcze prostszym, na swoje potrzeby, przekształciłem imperatyw kategoryczny Kanta.
Nazwałem to imperatywem komunikacyjnym. Oto on:
Mów do ludzi i słuchaj ich w taki sposób, w jaki chcesz, żeby oni mówili do ciebie i ciebie słuchali.
Prawda, że uczciwe?
I pomocne. Przynajmniej dla mnie.
A jak może przydać się Tobie, to już sam wymyślisz.
Wojtek Grad