Ten się śmieje najlepiej, kto myśli i działa najszybciej

Czym jest pewność siebie?

Opublikował Wojtek, Listopad 4, 2010
To pytanie zadał nam niejaki lord_sith (jeden z członków forum  Uniwersum Gwiezdnych Wojen). I aż boimy się odpowiadać, bo my to jesteśmy po zupełnie innej, niż Sithowie stronie mocy, i nie wiem, czy edukując ich nie kręcimy sznura na własne szyje. Tak, czy inaczej, jako prawdziwi rycerze Jedi, zdecydowaliśmy się jednak podjąć wyzwanie mrocznej strony, a nóż uda nam się lorda_sith’a na jasną stronę przeciągnąć. To tyle o dylematach edukacyjnych i moralnych. Do rzeczy!

To bardzo modne ostatnio zagadnienie. Dzisiaj kiedy już przebrzmiała asertywność, jej miejsce zastąpiło to właśnie pojęcie. Oczywiście są one dla siebie mocno komplementarne. Trudno wyobrazić sobie człowieka pewnego siebie, który nie byłby asertywny. I odwrotnie.

Czym jest pewność siebie. Niektórzy chcieliby aby był to stan emocjonalny. Trudno się z tym jednak , mając nawet podstawowe informacje na temat emocji zgodzić. Łatwiej i chyba bardziej  prawdziwej będzie nazwać pewność siebie przekonaniem. Przekonanie to dotyczy naszych w danym kontekście w którym te pewność siebie odczuwamy, kompetencji, wiedzy i umiejętności. Można też nazwać pewność siebie, wiarą we własne siły. I chyba jest to najlepsza definicja tego pojęcia bo od razu wyjaśnia nam skąd się bierze.

Oczywiście z wiary, która jest niczym innym jak właśnie głębokim o czymś przekonaniem. Tak głębokim, że nie są potrzebne żadne dalsze tego dowody. Oczywiście można wyróżnić odrębne poziomy intensywności tej wiar. Od takiej dopiero się rodzącej, po niezachwianą, religijną wręcz, gdzie to, w co wierzymy, zostaje wręcz wyłączone z intelektualnego i społecznego feedbacku. Po prostu wiara bywa tak silna, że jeżeli nawet jakieś zdarzenia, czy wręcz fakty, i to takie autentyczne* nawet, przeczą temu, w co wierzymy, to tym gorzej dla nich. Dla spokoju czytelnika pragnę dodać, że nie chodzi tutaj wcale o religie i tym podobne rzeczy. Przypomnij sobie, ile razy widziałeś rodzica, który twierdził: „To niemożliwe, mój Stefanek, by tego nie zrobił.” Nawet gdy miał przed sobą nagranie z kamery monitoringu szkoły na którym to nagraniu nasz Stefanek właśnie kradnie koleżance z plecaka (tzn. koleżanka jest ze szkoły, a on z jej  plecaka wyciąga) komórkę, czyli telefon komórkowy. Dlatego właśnie wiara czyni cuda :) .

W jaki sposób pracować nad  pewnością siebie?

  1. Doświadczaj świata i siebie w świecie  w najprzeróżniejszych kontekstach, sytuacjach (zachowując jednak zdrowy rozsadek i wymagane w Twoim otoczeniu normy społeczne, chociaż akurat to, was Sithów, nie dotyczy, bo z tego co wiemy, nie przestrzegacie żadnych norm, że o zdrowym rozsądku nie wspomnę).
  2. Poruszaj się po granicach własnej spójności, szukając  obszarów, gdzie takiej spójności nie odczuwasz, wejdź w nie i sprawdź, jak sobie poradzisz.
  3. Wychodź poza strefę własnego komfortu, to gwarantuje nowe doświadczenia.
  4. Miej do siebie dystans a informacje zwrotną z otoczenia traktuj z pokorą.
  5. Dawaj sobie mądry feedback, pamiętając o tym, że tak, czy inaczej, w danym momencie, jesteś najlepszą wersją siebie, jaką masz na stanie.
  6. Baw się doświadczaniem, feedbackiem, pokonywaniem własnej niespójności, bo jak się bawisz, to najszybciej i w dodatku z przyjemnością się uczysz.


Jestem już tak bardzo stary, że nie pamiętam czy wy Sithowie rozumiecie metafory. Jeśli nie, to dla Ciebie mój drogi lordzie już koniec. Innych którzy rozumieją metafory zapraszam dalej, można nawet pominąć dygresje, bo może jest za bardzo osobista.

Dygresja jak najbardziej na temat:

Nigdy nie zrozumiem Anglików i tych ich zachwytów nad tradycyjnym lordowaniem, sirowaniem i majlejdowaniem. Dopuszczam, że mogę do kogoś mówić lordzie, albo nawet mój lordzie, pod tym jednak warunkiem, że on będzie się do mnie zwracała moim pełnym tytułem rodowym, który brzmi Wielce Szanowny Potomku Wolnych Łuczników z Puszczy Kurpiowskiej. W sumie, to Wielce Szanowny może sobie darować. Choć z drugiej strony mogę się spokojnie przyznawać do innej części rodu. Tak, wywodzimy się przecież od Maćka i Zbyszka z Bogdańca, którzy to pod Grunwaldem już niepodległości broniąc chwałą się okrywali. Pamiętasz ich zawołanie rodowe, którym to się w czasie bitew nawoływali: GRADY. No właśnie, ja jednak do dziadków Kurpiów wole się przyznawać. Tym bardziej, że nie wiem, czy Sienkiewicz za bardzo, o rycerzach z Bogdańca nie nałgał :)

Ciekawe, czy już zauważyłeś, jak ta i każda zresztą inna, tytułomania wpływa na pewność siebie zarówno tego, kto tytułuje jak i tego, kto tytułowanym jest. Trzecia zasada dynamiki się kłania. Tytuł na obu działa z taka samą siła, tylko zwrócona przeciwnie. Więc jeśli u tytułowanego wzrośnie, to u tytułującego spadnie o tę sama wartość. Pamiętaj również, że to działa nawet wtedy, gdy tytułujesz kogoś w sposób pejoratywny, na przykład Wielce Szanownym Sercem Kapusty. Jednak pod tym tylko warunkiem, że prosto w oczy, mówisz mu „ty głąbie!”.

Koniec dygresji.

Każdy z nas idąc przez życie gromadzi doświadczenia. Czasami, nazywają to ludzie, bagażem doświadczeń. Ja jednak wolą, na moje potrzeby, nazywać to kuferkiem ze smakami życia. Każde doświadczenie, każda emocja smakuje inaczej. Jest wiec  w nim zarówno strach jak i odwaga, duma i pokora. Im więcej mam doświadczeń, tym więcej fiolek zawierających wspomnienia o mnie, w przeróżnych kontekstach mojego życia. To właśnie dzięki tym gromadzonym od urodzenia smakom życia buduje swoja pewność siebie. Zawsze mogę się do nich odwołać, wyjmując z kuferka jedną z malutkich buteleczek, otwierając, smakując, przypominam sobie, jak to było w podobnej sytuacji, kiedyś.

Bo jak pisała Wisława Szymborska, która wielka poetką jest:

„Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.”

Twój poziom pewności siebie jest równy twojej  wiedzy  o Tobie w poszczególnych życiowych lub zawodowych doświadczeniach.

Doświadczaj więc, baw się tym, buduj sobie mentalne punkty odniesienia i korzystaj z własnych smaków życia, które masz w swoim kuferku.

Miłej zabawy.

Wojtek Grad

* Coraz częściej wydaje mi się, że należy nazywać niektóre fakty autentycznymi, tylko po to aby odróżnić je od faktów medialnych, którymi jesteśmy tak często karmieni. Fakt autentyczny do faktu medialnego ma się dokładnie tak samo, jak krzesło, do krzesła elektrycznego.

2 komentarzy do “Czym jest pewność siebie?”

  1. Pewność siebie jest miarą poczucia własnej wartości, przydatności, posiadanego autorytetu i akceptowalności w grupie. Jest to kategoria oceny wysoce subiektywna i zarazem bardzo potrzebna jednostce do jej prawidłowego rozwoju osobistego. Człowiek nie mający pewności siebie nigdy nie zostanie prawdziwym liderem w grupie! Pozdrawiam

  2. Fajnie że podkreśliłeś, tę akceptowalność w grupie. To rzeczywiście bardzo ważny czynnik wpływający na samoocenę, a więc i na pewność siebie.

Zostaw swój komentarz

Zapisz się na darmowe kursy

SZKOLENIA OTWARTE (ceny zwieraja podatek VAT)

LUTY

Wystąpienia publiczne :: 23 -- 24 lutego :: cena 824,10 PLN

Autoprezentacja w biznesie :: 25 -- 26 lutego:: cena 947,10 PLN
Efektywne zarządzanie relacjami w zespole :: 27 -- 28 lutego :: cena 947,10 PLN

MARZEC

Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, czyli przygotowanie do negocjacji :: 8 - 9 marca :: cena 824,10 PLN

Bariery komunikacyjne w pracy :: 10 marca :: cena 370 PLN

Skuteczne rozpoznawanie potrzeb klienta :: 26 -- 27 marca:: cena 824,10 PLN
Inteligencja emocjonalna :: 28 -- 29 marca:: cena 701,10 PLN

Zacznij od siebie! Sztuka efektywnej komunikacji.

Sylwetki autorów

Wojtek Grad

Jacek Zawłocki

Wszelkie prawa zastrzeżone © Zssr.eu 2010
Virbit
stat4u