No właśnie. Jest to też cecha dzięki której się rozwijamy. Zarówno indywidualnie jako ludzie jak i jako cywilizacja. Bez tej ciekawości dalej żylibyśmy w raju. No może nie my tylko Adam i Ewa. Jednym słowem bylibyśmy w lesie
.
Dobre wystąpienie publiczne to takie, które wywołuje ciekawość.
Dobra wiadomość jest taka, że najczęściej nie trzeba jej wcale wywoływać a wystarczy zaspokoić. Bo ludzie, do których mamy mówić, już od samego początku są ciekawi.
Narzędziem do wzbudzania ciekawości sa pytania. Ludzie którzy za chwile będą Twoją publicznością już takich kilka pytań mają w głowie. Przyszli z nimi na Twoje wystąpienie.
A twoim zadaniem jest dać im na nie odpowiedź.
Jak brzmią te trzy najbardziej standardowe pytania z którymi pojawia się Twoja publika?
To taki starup prezentacyjny. Dostajesz go w gratisie do każdego audytorium. Od tego, jak sobie z nim poradzisz, będzie zależała efektywność twojej prezentacji. Czyli efekt, który osiągniesz.
Sam przyznaj, dużo łatwiej będzie ci sobie z tym poradzić, jeśli odpowiedzi na te pytania uwzględnisz w swojej prezentacji lub wystąpienie od samego początku. Warto też tak prezentację zbudować, żeby się wręcz na tym oprzeć. Niech perspektywa patrzenia przez pryzmat tych trzech pytań będzie fundamentem treści, z której Twoje wystąpienie się składa.
Dlaczego to może być takie ważne?
Bo patrząc na to, co chcesz przekazać ludziom w ten właśnie sposób, wszystko co mówisz prezentujesz z ich punktu wiedzenia, dzięki temu oni czują, że odpowiadasz na ich potrzeby i dużo chętniej podążają za tym, co im prezentujesz.
Warto też zwrócić uwagę, że każde wystąpienie publiczne, to proces wzbudzania emocji i zarządzania tymi emocjami.
Niezależnie od tego, czy to zaplanowałeś, czy nie, to jakieś emocje u ludzi wywołasz. Jeśli jesteś świadomy stanów emocjonalnych wywoływanych przez Ciebie wśród publiczności, oraz tych, które oni sami generują, to możesz tymi procesami świadomie zarządzać, co dodatkowo zwiększa Twoja prezenterska efektywność.
Gdy takiej świadomości nie masz, to i tak emocje dalej po sali hasają, z tym że nie ma mowy o zarządzaniu nimi. Tak, jak nie ma mowy o zarządzaniu treścią, gdy szympans pisze na maszynie. Czasami napisze jakieś słowo, które ma sens, ale to i tak nic nie wniesie do całości tekstu, który stworzył.
Nadrzędnym celem każdej prezentacji powinno być zbudowanie z publiczności relacji i to zarówno nimi jako z grupą jak i a nimi jako indywidualnymi odbiorcami. To wymaga opanowani pewnych, dość zresztą prostych kompetencji. A później ćwiczenia ich.
Skąd czerpać wzorce takiego właśnie efektywnego i świadomego wywoływania emocji wśród odbiorów? Na przykład z kina.
Zanim rozpocznie się projekcja jakiegokolwiek filmu, masz okazje oprócz ordynarnych (w znaczeniu nie pejoratywnym) reklam, obejrzeć kilka trajlerów innych filmów. To małe dzieła sztuki. Za ich pomocą, dzięki wykorzystaniu możliwości wpływania na wszystkie twoje zmysły (podczas prezentacji, która prowadzisz, masz dokładnie takie same możliwości), jesteś zaciekawiana kolejnym filmem. Zobacz, że nikt nie zdradza zakończenia, wzbudza twoje zainteresowanie, nazwijmy to, może trochę na wyrost, pożądaniem, poznania pełnej wersji , co zaspokoi ciekawość tego, jak rozwijała się i zakończyła intryga na kanwie której osnuto akcję.
Bardzo często trajler jest budowany w taki sposób, abyś chciała, o tym krótkim fragmencie, opowiedzieć znajomym.
Poprzez stymulację wszystkich zmysłów, wzbudzanie ciekawości, umiejętne budowanie napięcia i tajemniczość, wywołują u ciebie emocji. Budują z tobą relację, obiecując, że będziesz się dobrze bawiła, że przeżyjesz kolejne, jeszcze silniejsze i bardziej głębokie emocje, gdy zainwestujesz w bilet.
Skoro ta strategia sprawdza się dla hollywoodzkich produkcji, to śmiem twierdzić, że sprawdza się podczas każdej prezentacji, czy wystąpienia publicznego.
Na początku jesteś publice przeważnie obojętna. Ty, twój produkt, twoja firma czy usługa. A celem, który powinnaś osiągnąć, jest wyciągnięcie
publiczności z tego stanu. Możesz, jeśli chcesz, zarzucać ich informacjami dotyczącymi wymyślonych przez ciebie, lub twoja firmę, patentów na mądrość i wieczną szczęśliwość, podkreślać historię firmy oraz jej długotrwały wpływ na rynek, i robić setki podobnych, nudnych rzeczy, którymi większość prezentacji jest nafaszerowana jak dobry keks bakaliami. Z tym, że przypomnij sobie trzy główne pytania, z którymi oni przyszli.
Jak sobie przypomnisz, to o i ile jesteś wystarczająco ze sobą szczera, od razu przyjdzie ci do głowy, że nie tedy chyba droga.
Jaki z tego morał?
Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz.
Wojtek Grad
Wystąpienia publiczne :: 23 -- 24 lutego :: cena 824,10 PLN
Autoprezentacja w biznesie :: 25 -- 26 lutego:: cena 947,10 PLN
Efektywne zarządzanie relacjami w zespole :: 27 -- 28 lutego :: cena 947,10 PLN
Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, czyli przygotowanie do negocjacji :: 8 - 9 marca :: cena 824,10 PLN
Bariery komunikacyjne w pracy :: 10 marca :: cena 370 PLN
Skuteczne rozpoznawanie potrzeb klienta :: 26 -- 27 marca:: cena 824,10 PLN
Inteligencja emocjonalna :: 28 -- 29 marca:: cena 701,10 PLN