Pan Poseł Nowak rekomendował Panią Poseł Kopacz na stanowisko Marszałka Sejmu VII kadencji.
Pod koniec swojego wystąpienia mówił:
„Otwartość i przyzwoitość, tolerancja, zamiast nieufności i podejrzliwości, odwaga zamiast strachu, poszukiwanie kompromisu, zamiast wrogości, uśmiech, zamiast zaciśniętych zębów – taka jest Ewa Kopacz i taki powinien być Sejm VII kadencji”
Dziwie się trochę, ale tylko odrobinę, że nikt z opozycji nie zechciał wykorzystać tego, co Pan Poseł powiedział.
Wyżej zacytowane słowa mogły się stać bardzo wdzięcznym tematem, aby na samym początku wprowadzić odrobinę zamieszania w szeregi partii rządzącej. I to takiego, opartego na poczuciu humoru, a więc dużo bardziej nośnego medialnie, niż zadawanie, standardowo dotyczących katastrofy smoleńskiej pytania, które i tak pozostały bez odpowiedzi.
Widząc przygotowującego się do głosu Pana Posła Dorna, uszami wyobraźni słyszałem, jak stojąc przed Wysoką Izbą mówi:
„ Zanim zdam swoje pytanie kandydatce na Marszałka, przede wszystkim pragnę podziękować Panu Posłowi Nowakowi za tą jakże krótką, dosadną i szczerą krytykę sposobu zarządzania sejmem przez jego poprzednie władze zwierzchnie. Wymagało to na pewno wiele odwagi i bezkompromisowości.
Mam jednak pewien dysonans poznawczy wynikający z tego, że nie do końca wiem, czy według Pana Posła, tym Marszałkiem nieufnym i podejrzliwym był obecny Pan Prezydent? Ja osobiście, będąc w sejmie, nie zauważyłem jakiejś specjalnej jawnej wrogości u Pana Marszałka Komorowskiego, ale przecież Pan Poseł Nowak zna Pana Prezydenta lepiej ode mnie. Po tym, co właśnie powiedział, lepiej rozumiem motywy jego rezygnacji z funkcji ministra w kancelarii prezydenta.
Chociaż z drugiej strony słowa te mogły być oceną pracy Marszałka Schetyny, którego praca na stanowisku marszałka sejmu nie znalazła uznania u jego partyjnych kolegów.
Czy to z powodu tych zaciśniętych warg i braku uśmiech, taka kara go spotkała, że postanowiliście go Państwo odsunąć od funkcji, którą dość sprawnie, jak na możliwości i sytuacje sprawował?
No a może chodzi o Marszałka Niesiołowskiego, który jako jedyny zresztą z Marszałków poprzedniej kadencji, pasuje dokładnie to obrazu, którego antytezą jest postać Pani Poseł Kopacz, nakreślona przez Pana Posła Nowaka.
W takim przypadku, rozumiem, że Pan Schetyna został po prostu ukarany za to, że nie zapanował nad wicemarszałkiem i pozwolił mu na psucie prac sejmowych, tymi wszystkimi widocznymi, nie tylko dla posłów, ale i całej opinii publicznej zachowaniami, na które Pani Poseł Kopacz jest wcielonym antidotum.
Jakaś część mnie jest w to w stanie uwierzyć, wszak ktoś kto jest nie tylko lekarzem ale i był przez cztery lata Ministrem Zdrowia powinien się znać zarówno na leczeniu chorób jak i na zapobieganiu im. Nawet jeśli, to leczenie, ograniczone jest do podawanie placebo.
I teraz mam pytanie do kandydatki. Dlaczego uważa, że Pan Marszałek Schetyna, nie okazał się godny, aby kontynuować sprawowanie funkcji Marszałka Sejmu?”
Aż się prosiło o taki tekst. Niestety wymaga to elastyczności. Opozycja PiS-owska jednak woli utarte tematy i schematy. Można więc z góry było założyć, o co będzie Panią Poseł pytać. Zadziwiające jest to że ONI robiąc ciągle to samo i tak samo, mają nadzieję na osiągnięcie czegoś więcej. Trochę na zasadzie, że można mur głową przebić, pod warunkiem, że ma się wystarczająco dużo głów, które bez względu na guzy i odnoszone rany będą ciągle walić w to samo miejsce. A jak widać, liczba zainteresowanych guzami głów w PiS-ie ostatnio zmalała.
Z innej strony, być może, że poprzez te wszystkie powtarzalne i traumatyczne dla ICH mózgów działania, nie ma tam nikogo, kto mógłby na to popatrzeć z innej perspektywy i zacząć wykorzystywać takie prezenty.
Korzystając z terminologii sportowej, która już niedługo stanie się ponoć bardzo bliska Panu Posłowi Nowakowi można powiedzieć, że nie wykorzystane okazje się mszczą, a opozycja nie skorzystała z okazji, aby urządzić Platformie wewnętrzne derby, które jak wiadomo rządzą się własnymi prawami, a ich wyniki są nieprzewidywalne.
Oczywiście niczego by to nie zmieniło, tak jak nie zmieniły zadane przez posłów PiS pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej. Myślę jednak, że to, wyobrażone przez mnie wystąpienie, dłużej żyłoby medialnie. A my byśmy się śmiali.
Pewnie też, mało kto spośród koleżanek i kolegów Pana Posła Nowaka, spokojnie by siedział w ławach sejmowych wiedząc, że to on właśnie, będzie ich na jakąkolwiek funkcję w przyszłości rekomendował.
WG